6 przyrodniczych mitów, które mają się dobrze…

Nikt, czy to w wieku 3 lat, czy 33, nie jest białą kartą do zapisania przez otoczenie. Przy milionie zadań jakie ma do wykonania nauczyciel przedszkola, jest też i takie, by ugruntować i uporządkować wiedzę, którą dziecko już ma. Ale! Wcale nie tak rzadko mamy do czynienia z powielaniem schematów, uogólnień, uproszczeń, ludowych mądrości i zwyczajnych kłamstw. A wszystko pod płaszczykiem rzetelnej wiedzy. Niektóre mnie nawet śmieszą, w pułapki innych potrafię sama wpaść.
  Dzisiaj zebrałam najpopularniejsze mity dotyczące wiedzy przyrodniczej, powielane jak Polska długa i szeroka. Nie wierzycie? To czytajcie!
1. Mlecz to mniszek lekarski.
Pomysł na ten wpis podsunęła mi koleżanka, z którą, (jak to bywa, w piątkowy wieczór w knajpie), rozmawiałyśmy też o pracy. Dlatego to, co dla Niej ważne, jest na pierwszym miejscu. Ale, obawiam się, że waga problemu większa jest przy żabach i bocianach. Karolina ma dużą wiedzę o roślinach i żyjątkach wszelakich i ubolewa najbardziej nad myleniem mleczy z mniszkiem. To, że są to dwie różne rośliny wiedziałam, ale odróżnić z całą pewnością potrafię jedynie mniszka, szczególnie w okresie, gdy tworzy dmuchawce 🙂 Jak to powiedziała Karolina – imię: Mniszek, nazwisko: Lekarski. Aby już nigdy się nie pomylić, zajrzyjcie tutaj: Mniszek lekarski i Mlecz. Znam, niestety, wiele innych mitów przyrodniczych. Poniżej kilka z nich.
2. Jeż nosi jabłka na swych kolcach, by je później w spokoju i ze smakiem zjeść. Ktoś (podobno Pliniusz Starszy na początku naszej ery) narysował jeża z jabłkiem na kolcach i poszło w świat. Bez internetowych memów też da się rozsiewać plotki, jak widać. Jeże są mięsożercami. Ze smakiem zjedzą ślimaki, dżdżownice, małe płazy i gady, owady. W kryzysie skonsumują nawet grzyby, ale nie będą ich przecież taszczyć na grzbiecie! Zapasów też nie przechowują, przecież śpią! Jak wyjeżdżam na majówkę, to też nie ładuję pełnej lodówki jedzenia przed godziną zero, bo po powrocie i tak nie byłoby co jeść! Jeże nie są przecież głupsze od ludzi.

3. Bociany jedzą żaby i tylko żaby. I te nieszczęsne, zalęknione płazy występują w wierszach, opowiadaniach i piosenkach. Uciekają przed boćkiem albo przeciwnie – nie słuchają rad mamy i trzeba po nich płakać, bo marnie kończą (“Teraz wszystkie żabki płaczą, bo jej więcej nie zobaczą”). Otóż mili Państwo bociany jedzą dżdżownice, pędraki, myszy a nawet krety i inne małe ssaki. Żaby – owszem, gdy nie ma już innych smakołyków a jeść trzeba. Ale były takie czasy w historii, że ludzie jedli szczury. Czy na tej podstawie można wywnioskować, że jest to ich główne pożywienie?

4. Bociany zwiastują wiosnę. Bociany, podobnie jak górale, nie mają radaru ani wróżbiarskich zdolności i nie przewidują pogody. Rzeczywiście najczęściej ich powrót zbiega się z początkiem wiosny. W jednym regionie Polski jest to długo przed 21 marca, w innym dużo później, ale człowiek może to sobie łatwo wytłumaczyć. Byle pasowało do koncepcji. Tymczasem  bociany nie znają się na kalendarzu, a niektóre z nich (np. chore) czasem nie odlatują wcale i zimują w Polsce. Czytaliście “Kajtkowe przygody?” – zdarza się 🙂 Czy bociany zwiastują wiosnę? Dzieci też nie przynoszą, ale o tym chyba wiecie? 😉

5. Koty piją mleko, uwielbiają mleko krowie i najlepsze co możemy im dać to mleko. Trzy razy mleko w jednym zdaniu 🙂 Koty są jak niektórzy ludzie – z wiekiem zdolność do trawienia laktozy mocno spada. Małe kotki można poczęstować mlekiem, ale lepiej niech piją je bezpośrednio od własnej mamy. Śmietanka też jest przysmakiem Bonifacego z bajki, a nie całej kociej populacji. A starsze mogą pić mleko specjalnie stworzone (w fabryce!) dla kotów, albo po prostu WODĘ. Pewnie niektóre kotki lubią mleko, ale pić go nie powinny. Z doświadczenia człowieka, który koty w domu ma – jeśli dorosły kot wypije mleko to będzie z tego…KUPA kłopotów. 
6. Biedronki mają tyle lat, ile mają kropek na skrzydłach. Ten mit można byłoby podsumować jednym tylko zdaniem – biedronki żyją niewiele dłużej niż rok, ok. 14 miesięcy. Raczej ciężko byłoby wmawiać takiej siedmiokropce, że ma pożyć 7 lat, by nam się koncepcja zgadzała, prawda? To, ile kropek ma biedronka, jaki jest ich kolor i kształt oraz jakiego koloru są jej skrzydła jest cechą gatunkową. A biedronki wcale nie muszą być czerwone w czarne kropki, mogą być “negatywem” – czarne w czerwone albo żółte lub czarne. Cóż, to chyba nie muszę pisać, że do nieba po chleb też raczej nie polecą? Przy tak krótkiej długości życia, mają tez inaczej ustawione priorytety niż latać dla nas po chleb, który w sklepie leży i czeka… Kropki biedronek i 80 gatunków biedronek
Na razie taka mała porcja obalająca najbardziej powszechne przekłamania opowiadane dzieciom. Mam wrażenie, że sami nauczyciele do końca nie wiedzą, jaka jest prawda, bo ich też tak uczono! Wypowiadam wojnę mitom przyrodniczym! Jeśli znacie jeszcze jakieś – podzielcie się w komentarzach, a ja zbiorę je i opiszę. Co Wy na to?
Miłej majówki!
E.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *