Sztuczki z MDS cz. 7 – ćwiczenia ruchowo – słuchowo – wzrokowe

To jest moja ulubiona część zajęć Metodą Dobrego Startu! 😉
Przy okazji jest to też ten najbardziej skomplikowany element – koordynacja ruchowo – słuchowo – wzrokowa nie jest wcale łatwa. Sprowadza się to m.in. do tego, by pisać, rysować, wodzić palcem i innymi częściami ciała po wzorze i jednocześnie śpiewać piosenkę lub mówić rytmicznie wierszyk. Wszystko dzieje się pod kontrolą wzroku, stąd dodatek rysunku oka w moim logo 😉
Zanim jednak zaczniemy łączyć ruch, słuch i wzrok i wyciągniemy słynne tacki z kaszą lub piaskiem, musimy zapoznać dzieci z wzorem.
Prezentacja wzoru powinna być przeprowadzona tak, by wszystkie dzieci widziały kształt z tej samej strony, czyli albo dzieci powinny siedzieć w rzędzie, albo w dużym półkolu. Ale przy półkolu uważajcie na tzw. “ślepe miejsca” czyli te najbliżej Was. Dzieci tam siedzące (a wszyscy chcą, prawda?:) widzą kartę z tej samej perspektywy co nauczyciel, czyli dokładnie odwrotnie niż inne dzieci, siedzące naprzeciwko. Omówcie z dziećmi wzór, rodzaj kresek użytych do napisania, sposób łączenia linii, wskażcie miejsca, gdzie odrywamy dłoń itp. Ja zawsze też pytam: “A z czym wam się ten wzór kojarzy?”, ale UWAGA w niektórych grupach to jedno pytanie może wystarczyć na całe zajęcia, bo dzieci mają milion pomysłów 😉 Ważne, by zawsze rysować wzór zgodnie ze schematem zamieszczonym w pomocach do MDS!

Widziałam już takie zajęcia, gdzie nauczycielka uparcie rysowała prostokąt, ciągnąc linię w lewą stronę. Okazało się, że tak ją nauczono i nie wiedziała, że można inaczej. Ba, nie zdawała sobie sprawy z tego, że reszta populacji kreśli kreskę najpierw w prawo 😉

Po omówieniu wzoru, narysowaniu wzorcowo przez nauczyciela, zaśpiewaniu piosenki i pokazaniu jak to się z piosenką rysuje – zapraszamy dzieci do publicznego, indywidualnego rysowania. Pomagamy, prowadzimy rękę, mówimy na głos, co dziecko robi. 
Następnie odtwarzamy wzór, najczęściej na własnoręcznie przygotowanych, polisensorycznych kartach. Cały szkopuł w tym, że nie ma ich w sprzedaży, trzeba je zrobić ręcznie! Celowo nie piszę “własnoręcznie”, bo to jest niebywale żmudna praca – zrobić mniej więcej jeden wzór na tydzień w liczbie 25 egzemplarzy, najlepiej różnorodnie….Cóż, trzeba prosić o pomoc: innych nauczycieli, rodziców na zebraniach, nasze przedszkolaki, praktykantów 😉 itp. Z doświadczenia wiem, że najgorsze, bo najbardziej skomplikowane są wzory liter…My w przedszkolu mamy specjalne szafki, w nich teczki ze wzorami, do wspólnego użytku. A skoro użytek wspólny to i praca też 😉 
Ja lubię to ćwiczenie wykonywać w kole, po kilku wersach piosenki lub wiersza – dzieci wymieniają się kartami w kole, zgodnie z ruchem wskazówek zegara lub przeciwnie do niego. Dzięki temu unikam kłótni, jeśli ktoś chce mieć konkretny wzór to cóż, czasem “karta go nie wybrała” 😉
A na czym reprodukujemy wzór? Najczęściej na tacach z kaszą, oczywiście! Ostatnio zalęgły się w niej mole spożywcze, więc na bułce tartej 😉 Wygodne są torebki strunowe z porcją farby z butli, tabliczki do pisania kredą, zalaminowane kartki i pisaki do tablic. Raz wpadłam na pomysł, żeby zrobić kolorowy krochmal, ale to jest wersja bardzo trudna, bo ślad litery czy wzoru natychmiast znika. Za to jaka zabawa! 😉

A tutaj nagroda: rysujemy, co chcemy 😉

 Oczywiście do zestawu pomocy MDS dołączone są karty pracy, z nich też warto korzystać, polecam.

 

A na koniec wystawa prac (jeśli są, bo trudno przenieść rysunki z kaszy na dywan), brawa na wszystkich i odpoczynek…
Relaks to ostatni element zajęć. Ja najczęściej stosuję masażyki w kole (jedno dziecko za drugim), opowieść przy muzyce, “przyklejanie do dywanu” itp.
Zakończenie i podziękowanie u mnie najczęściej jest to po prostu sprowadzone do uściśnięcia dłoni, bo ja tak bardzo lubię te zajęcia, że wkręcam też dzieci i zabawa trwa i trwa…;)

Dziękuję Wam, że dotarliście ze mną do końca tego cyklu o MDS.
W nagrodę już tworzę post, gdzie będą jedynie różne scenariusze zajęć prowadzonych tą metodą 😉

Pozdrawiam ciepło,
E.

3 thoughts on “Sztuczki z MDS cz. 7 – ćwiczenia ruchowo – słuchowo – wzrokowe”

  1. Ja mam pytanie. Jak Pani przechowuje polisensoryczne karty wzorów? Jestem bardzo ciekawa pomysłu, gdyż tych kart jest mnóstwo.

    1. Dobre pytanie, też długo szukałam na to pomysłu. Kupiłam białe, takie wiązane teczki, niektóre z gumką, takie najtańsze i do nich wkładam każdy wzór oddzielnie. My mamy po 18 dzieci maksymalnie w grupie, więc najczęściej tyle wzorów mieści się w teczce. Jak nie – dajemy dwie teczki. Na okładce teczki przyklejam wzór i zdjęcie książki, z której jest kopiowany. I te teczki przechowujemy w szafkach w pokoju nauczycielskim. Na każdej szafce jest naklejka ze zdjęciem książki, bo przechowujemy wzory zgodnie z tym, z jakiej książki są zaczerpnięte. W środku, po wewnętrznej stronie szafki wklejam informację, które wzory z danej książki są w środku. Bo te nasze szafki to takie kubiki jak z Ikei i wzory z całej książki mieszczą się raczej w dwóch szafkach, nie w w jednej. Raczej wszyscy odkładają na miejsce, więc sposób się sprawdza. Niestety, teraz pracujemy z domu, więc nie zrobię zdjęć, ale to dobry pomysł, w przyszłości je zamieszczę. Pozdrawiam

      1. Mamy już niemal wszystkie wzory z każdej pozycji do Metody Dobrego Startu (chyba oprócz wierszyków dla 5-latków) i naprawdę jest tego dużo. Sposób się sprawdza, tylko trzeba mieć dużo szafek 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *