Nie wszyscy tak samo! Karty z domami do różnych gier i zabaw.

Na początku mojej pracy w przedszkolach miałam szczęście do “dziedziczenia” grup. Pracowałam niemal wyłącznie ze starszymi dziećmi, które ktoś przede mną uczył zasad przetrwania w przedszkolu. Obecnie nie tylko dokładnie wiem, jaka wizja edukacji przedszkolnej jest mi najbliższa, ale też w jaki sposób tę wizję realizować i egzekwować również w pracy innych nauczycieli . Dlatego też przypominam sobie wszystkie te sytuacje, które mnie jako nauczycielkę ukształtowały.

Kartoniki z kształtem budowli, dzieci skonstruowały domy z zapałek i plasteliny
Takie zajęcia:
Pięciolatki, bystrzaki, pierwszy lub drugi miesiąc mojej z nimi pracy. Wyjęłam kartę pracy z ilustracją do bajki “Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”, wydawnictwo podzieliło obrazek na pionowe paski. Proponuję przedszkolakom taką zabawę, że zrobią to zadanie bez żadnej instrukcji z mojej strony, korzystając z pomocy dostępnych w sali. Cieszyłam się na obserwację ich pomysłów. Kolejne 20 minut mija dzieciom na wędrowaniu do półki z nożyczkami i klejem, wycinaniu pasków po śladzie i przyklejaniu Śnieżki na białą kartkę A4. Ja się nie odzywam, ale w myślach rwę włosy z głowy, bo wszyscy robią to samo, w taki sam sposób, bez wahania. Nawet nie patrzą na siebie i swoje prace, automat wdrukowany w głowie…
Siadamy na dywanie, pytam co i jak robili, jakich użyli narzędzi z nadzieją, że coś, poza tym co widziałam, jeszcze z tych zajęć wycisnę. Nic, wszyscy chcieli wyciąć, nakleić i usiąść. Jedyna innowacja to ramka – niektórzy ją zostawili, inni obcięli.
Walczę dalej i pytam: “A czy można było tę pracę zrobić jakoś inaczej?”…Sypią się odpowiedzi:

  • powydzierać paski palcami i ułożyć z nich puzzle na dywanie,
  • wyciąć paski, odwrócić obrazkiem do dołu i losować,
  • wyciąć paski z dwóch kart pracy i zagrać z kolegą, komu uda się wyciągnąć więcej pasujących pasków,
  • pociąć obrazek na dowolne części i przykleić na kartkę,
  • wyrwać kształt całego obrazka i dorysować na nim różne rzeczy, żeby było ładnie.
    Memory – cienie albo kolorowanka, albo wzór do zbudowania konstrukcji, karty do Piotrusia….
Tyle propozycji pamiętam po latach, część zgubiła się w pamięci. Nie zgubiłam za to w głowie tego uczucia mojego niedowierzania i reakcji na odpowiedź dzieciaków…Zapytałam: 
Dlaczego wszyscy wzięliście nożyczki i klej, dlaczego wszyscy przykleiliście obrazek na kartkę? 
Wiecie co mi odpowiedział pięcioletni Karol? 
CHCIELIŚMY CIOCIU, ŻEBYŚ BYŁA ZADOWOLONA! 
Byłam zła, smutna, przerażona wizją świata odmierzanego linijką, przerażona koncepcją przyjętą przez poprzednią nauczycielkę (a jak się później okazało – przez całe tamto przedszkole), sfrustrowana, ale na pewno daleka byłam od zadowolenia. 
Nie róbcie tego dzieciom, nie róbcie tego sobie! Mówiąc bardzo pompatycznie: Nie róbcie tego światu! Nie jesteśmy cyborgami, więc nie zachowujmy się jak one. 
A na dobry początek roku proponuję Wam karty, z którymi można poprowadzić wiele zabaw. Może pozwolicie dzieciom zdecydować, jak chcą je wykorzystać?
MEMORY, PIOTRUŚ, CIENIE – karty do tych i podobnych gier możecie ściągnąć TUTAJ i TU
SZABLONY możecie pobrać TUTAJ i TU i TU
Zrobiłam je w AutoDraw, fajny, prosty program, polecam. 
A jak je wykorzystacie? Co zrobią z nimi dzieci? Dajcie znać 😉
Pozdrawiam Was ciepło,
E.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *