Magiczne, matematyczne pudełko

Sprawa z dodawaniem i odejmowaniem nie jest taka prosta, 
jak się niektórym dorosłym wydaje…
Najpierw trzeba opanować dobrze etap, gdy już nawet obudzeni w środku nocy wiemy, że po poprawnym przeliczeniu obiektów, ostatni liczebnik oznacza liczbę elementów. 
Następnie nasz mózg, trenowany nieustannie, powinien automatycznie “księgować”, że niezależnie od kierunku liczenia, sposobu ułożenia i cech obiektów – wynik będzie taki sam. 
Aby przystąpić do ćwiczenia dodawania i odejmowania, zawsze należy rozpocząć od manipulowania konkretnymi przedmiotami. Do tego celu właśnie służy nasze magiczne, matematyczne pudełko. W zamieszczonej tu wersji, dzieci posługują się zapisem liczb i znaku “+”. Ale równie dobrze można zamiast kartoników z liczbami zastosować karteczki oznaczone kropkami, jak oczka na kostce. 
W poprzednim życiu magiczne pudełko przechowywało tabletki do zmywarki
Zwyczajne pudełko, by stać się magicznym, musi przejść pewien lifting.
1. Musi być ładne. Oklejone, pomalowane, ozdobione – ładne musi być i już.  
2. Powinno mieć otwór, kieszonkę, by można było swobodnie wyjmować z niego obiekty bez psucia pudełka (bo jest magiczne i – jak wspomniano wcześniej- ładne). 
Otwierana kieszonka

3. Musi mieć dwa otwory wlotowe – mogą być rolki po papierze toaletowym, odpowiednio ozdobione. 
4. Musi mieć możliwość wymiany kartek z liczbami lub symbolami. Najłatwiej na otworach wlotowych przykleić rzep i drugą, przeciwstawną jego część przymocować do kartoników z liczbami. 
5. Potrzebujemy liczmanów, które zmieszczą się łatwo w pudełku np. patyczków lub kasztanów.
Jak gramy?
W grupie (na początku)  lub w parach (wtedy dzieci mogą bawić się samodzielnie). 
Losujemy lub wybieramy zadanie dla kolegi/ koleżanki, którzy wrzucają odpowiednia liczbę patyczków do pudełka. Magia pudełka polega na tym, że można dzięki niemu sprawdzić poprawność liczenia na palcach, czy w pamięci. Otwieramy kieszonkę, przeliczamy liczmany i sprawdzamy, czy udało nam się dobrze policzyć. Można oczywiście zagrać też “w odejmowanie”. Wtedy zamiast wrzucać kolejne patyczki, trzeba je z kieszonki wyciągać. 

Dobrej zabawy Wam życzę!
E.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *